Twierdza
Dęblin

Namur - południowa Belgia

Pracując w Belgii nie mogłem sobie odmówić przyjemności obejrzenia tamtejszych zabytków sztuki fortecznej. Wybór padł na twierdzę w Namur, ze względu na pewne podobieństwo dziejów i dzisiejszego stanu. Konkluzja jest jedna - nasze zasoby nie są powodem do wstydu. Może nawet nasze zabytki są ciekawsze i lepiej zachowane. Oczywiście - w Namur widać duże nakłady, zarówno jeśli chodzi o promocję i reklamę, jak i konserwację. Jest tu dużo odwiedzających, trasa jest płatna, ale ciekawe są tylko podziemia i muzeum pułku spadochronewego, który tam stacjonował. Sama cytadela jest w stanie szczątkowym (w porównaniu do dęblińskiej), fort Mierzwiączka też byłby tam wielkim hitem. Jeśli więc doczekamy poważnego zainteresowania zasobami Dęblina, z pewnością stanie się on interesującym miejscem do zwiedzania na skalę przynajmniej regionalną. A gdyby jeszcze włożyć nieco pieniędzy, Twierdza zaczęła by na siebie zarabiać. Moim osobistym zdaniem trzeba skończyć z traktowaniem "po macoszemu" wszystkiego, co rosyjskie. Nasza inicjatywa plus unijne pieniądze mogłaby postawić to wszystko na nogi. Pierwszym krokiem jest chyba wydanie przynajmniej regionalnego informatora o najciekawszych miejscach godnych odwiedzenia, na wzór tego ze zdjęcia nr5. I to jest moje ciche marzenie.

K. Marcine